VS
Manchester United pokonał 3:1 Manchester City w rewanżowym spotkaniu Pucharu Ligi Angielskiej i awansował do finału. Decydującego gola w doliczonym czasie gry zdobył strzałem głową Wayne Rooney. Wcześniej bramki dla Czerwonych Diabłów zdobywali Paul Scholes i Michael Carrick, a honorowe trafienie dla przyjezdnych zaliczył Carlos Tevez.
Żadnej z drużyn nie udało się zdobyć większej przewagi podczas pierwszych kilkudziesięciu minut. Gracze City próbowali raczej swojej szansy w szybkich kontratakach. Shaun Wright-Philips oraz Tevez sprawiali dużo kłopotów defensywie United z powodu swojej szybkości. Argentyńczyk bardzo groźnie uderzył z główki w 29. minucie meczu, ale świetnie interweniował wtedy Edwin van der Sar.
Od samego początku dobrze dysponowany był także Ryan Giggs. W 32. minucie mocno strzelił zza pola karnego, ale na posterunku stał golkiper gości. Spotkanie obfitowało w zacięte pojedynki jeden na jednego, zazwyczaj kończące się faulem. Rio Ferdinand uderzył nawet w twarz Teveza czego nie dostrzegł na szczęście sędzia.
Pierwsza połowa nie zachwyciła tempem gry czy ilością akcji podbramkowych. Z upływem czasu coraz bardziej rzucało się w oczy osamotnienie w ataku Wayne'a Rooney'a. Manchester United musiał przecież zdobyć gola, żeby awansować do finału Carling Cup.
W 47. minucie niespodziewanie dużo miejsca w środku pola miał Mike Richards, który stworzył sobie dzięki temu świetną sytuacją do strzału. Znakomite uderzenie fenomenalnie obronił jednak van der Sar, ratując tym samym United przed stratą pierwszego gola. Kilka minut później brzydko zachowali się kibice na Old Trafford. Rzucona z trybun butelka trafiła w głowę Craiga Bellamy'ego.
W 51. minucie kapitalnym podaniem do Giggsa popisał się Rooney. Walijski pomocnik odegrał piłkę przed pole karne do Scholesa, a ten mocnym strzałem zdobył gola. Trybuny wybuchnęły z radości. Przez następne kilka minut dużą przewagę uztskały Czerwone Diabły. Podobnie jak w pierwszej części gry nie brakował ostrych starć. Darren Fletcher o mało nie pobił się przy linii bocznej z Richardsem, na szczęście w porę zareagował sędzia.
W 70. minucie podopieczni sir Aleksa Ferguson prowadzili już 2:0. Podanie Fletchera wykorzystał Carrick, a Shaun Given wyciągał po raz kolejny piłkę z siatki. Dwie minuty później zabrakło odrobinę refleksu Rooney'owi i United mogli wygrywać 3:0. Sytuacja ta zemściła się kilka minut później kiedy to instynktownie do bramki United trafił Tevez. Emocje zaczynały się od nowa.
W ostatnich minutach menedżer Czerwonych Diabłów zmienił jeszcze słabo dzisiaj dysponowanego Naniego, wprowadzając na boisko Antonio Valencię. W doliczonym czasie gry z bliskiej odległości uderzał z główki Fletcher, ale fenomenalnie interweniował Given. Minutę później nie miał już jednak nic do powiedzenia. Świetną wrzutkę w pole karne wykorzystał Rooney i głową umieścił piłkę w siatce.
Manchester United zagra w finale Carling Cup! Emocje towarzyszące temu spotkaniu były jednak nie mniejsze niż w przypadku fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Skwaszoną minę miał po meczu Carlos Tevez. Bardzo szeroko uśmiechał się za to Ferguson, co dużo powinno nam mówić o istocie tego zwycięstwa.
Manchester United 3 - 1 Manchester City [dwumecz 4:3]
Bramki: Scholes 52', Carrick 71', Rooney 90'+2' - Tevez 76'.
Man Utd: Van der Sar - Rafael (Brown 75'), Evans, Ferdinand, Evra - Carrick, Scholes, Fletcher - Nani (Valencia 90'), Giggs, Rooney.
Man City: Given - Richards, Kompany, Boyata, Garrido (Ireland 63') - Zabaleta, de Jong, Barry - Wright-Phillips (Adebayor 72'), Bellamy - Tevez.